Szukaj
  • Bartek Białkowski

Kiedy masz gorszy dzień

Zapewne nie raz czułeś, że jesteś na szczycie swojego życia, czułeś każdy swój oddech i odnajdywałeś szczęście w spokojnym oceanie swoich myśli. Z pozoru nic nie znacząca czynność dawała Ci wiele radości i poczucie spełnienia, czułeś nierozerwalną jedność ze wszystkim co Cię otacza. Poczułeś, że tak już będzie zawsze, że wreszcie dobiłeś do portu do którego tak długo zmierzałeś. Pomyślałeś:


“W końcu. Wreszcie jestem spełniony, już nic mnie nie wybije z tego stanu, udało się.”


Jednak budzisz się kolejnego dnia i ogień oraz podekscytowanie, które towarzyszyło Ci wczoraj znacząco osłabło. Mówisz sobie, że to tylko taki dzień. Jednak kolejny i kolejny dzień wyciąga z Ciebie całą energię z której byłeś tak zadowolony, szala zaczyna przechylać się na drugą stronę, wtrącając Cię w stan daleki od tego którego pragniesz.


Zauważenie tego momentu zajęło mi wiele lat, a i tak nie mogę powiedzieć, że potrafię przejść z gracją przez gorszy dzień z uniesioną głową. Dalej zanurzam się w poczuciu bezsensu czy tego, że wszystko nad czym pracowałem legło w gruzach. Jednak jest jedna różnica, mały element, który pozwala mi wyciągnąć wnioski i pewnego rodzaju nauki z tego niższego stanu.


Pozwalam sobie w nim być


Prawda jest taka, że nic szczególnego nie musi się wydarzyć w Twoim życiu, w świecie zewnętrznym żebyś stwierdził, że coś jest nie tak, że coś utraciłeś. W dniu kiedy byłeś szczęśliwy i spełniony, miałeś dokładnie tyle samo kończyn, waga pokazywała tę samą cyfrę, a ludzie którzy byli obecni w Twoim życiu, są również obecni w tym gorszym dniu. Dlatego o co dokładnie chodzi? Czym jest spowodowana nagła zmiana poczucia swojej wartości, swojego szczęścia? Już śpieszę z wyjaśnieniem, a mianowicie:


Oczekiwania


Tak, to właśnie oczekiwania sprawiają, że nie potrafimy być w innym stanie niż ten, którego pragniemy. Ponieważ jeżeli wczoraj byłem szczęśliwy, to jakim prawem to szczęście się ulotniło po dwóch dniach? Co zrobiłem źle?


Cały myk polega na tym, jak spojrzysz na całą tę sytuację. Jeżeli będziesz rozpatrywać zmianę swoje nastroju jako utracenie czegoś, lub popełnienie błedu, tak też każdy gorszy dzień, będzie przejawiać się w Twoim życiu.


Proponuję trochę odmienną perspektywę, spójrz na prostą sinusoidę poniżej:



Teraz wyobraź sobie samochód, który po przebyciu 500km, zajeżda na stację aby zatankować. Czy właściciel samochodu powinien być zły, że musi przerwać swoją podróż, aby zatankować paliwo? Czy to oznacza, że z samochodem jest coś nie tak, że potrzebuje przerwy na tankowanie?


Bartek, co to za głupie pytania? Ty tak na serio?


Tak, na serio. Lećmy dalej…


Niezależnie gdzie teraz się znajdujesz, skup się na swoim oddechu, zauważ jak powietrze wlatuje do Twoich płuc, a następnie je opuszcza. Zaobserwuj swoje trzy wdechy i trzy wydechy. Teraz powiedz mi, jak bardzo jesteś zły na wydech? Gdzie popełniłeś błąd, że musisz zrobić wydech?


Brzmi to komicznie, ale podobnie wygląda sprawa z gorszym dniem, tygodniem czy miesiącem.


Doskonale rozumiesz to, że samochód nie może wiecznie jechać bez tankowania, że tak jak znajduje się na szczycie sinusoidy, będzie musiał zjechać na dół, po to aby zatankować i znów wzbić się na szczyt wykresu. Rozumiesz również, że jeżeli wdech jest punktem na górze sinusoidy to wydech będzie na dole, po to aby mógł nastąpić kolejny wdech. To takie naturalne i oczywiste, przychodzi Ci to z taką łatwością! Prawda?


Dlatego pozwól, że spytam:


Dlaczego oczekujesz od siebie, że będziesz cały czas iść na szczyt, bez zatrzymywania się? Innymi słowy, dlaczego trzymasz się przeświadczenia, że musisz być samochodem, który nie potrzebuje nigdy tankowania lub czemu oczekujesz, że jesteś w stanie brać tylko i wyłącznie wdech bez zamieniania go w wydech?


Pozwól sobię na zatankowanie, na zrobienie wydechu. Jeżeli masz wspaniały dzień, ciesz się nim, korzystaj z tych pokładów energii, dziel się swoim szczęściem z innymi. Twój umysł jak i ciało potrzebuje w pewnym momencie regeneracji i przejścia w stan odpoczynku. Potrzebuje zatankowania, potrzebuje wydechu. W momencie kiedy jesteś na “wysokich obrotach” Twoja energia się spala, a ciało cały czas pracuje, zachodzi dużo procesów w Twoim organizmie, mimo, że ich nie odczuwasz. Kiedy przychodzi wypalenie, dopada Cię zmęczenie, brak sił - poczuj to. Nie obwiniaj się i nie wpadaj w przygnębienie tylko dlatego, że przyszła pora na coś tak naturalnego jak odpoczynek. Zobacz, że jest to naturalna kolej rzeczy, nie oceniaj, to po prostu jest.


Jeżeli spojrzysz na taki dzień z tego punktu, zrozumiesz, że to musiało nadejść. Nie jest to dla Ciebie już żadnym zaskoczeniem, spodziewałeś się tego. Wspiąłeś się na sam szczyt, po to aby z niego zejść, odpocząć i przygotować się na kolejną wyprawę w górę.


I uwierz mi, że mimo iż może Ci się wydawać, że to nie ma sensu, takie wchodzenie i schodzenie, to z każdym zejściem jesteś bogatszy o nowe doświadczenia. Wyruszasz w górę z nową energią, pomysłami i jesteś już o te parę doświadczeń bogatszy. Tak jak samochód, który zjeżdza z trasy aby zatankować, nie cofa się do punktu z którego wyruszał, ale wraca dalej na swój tor, by przybliżyć się do celu. Pisałem już wcześniej o tym, aby popatrzeć na swoje życie z perspektywy paru lat, a wtedy zobaczysz ile tak naprawdę się zmieniło, gdzie byłeś, a gdzie jesteś dzisiaj.


Dlatego jak zawsze, drogi czytelniku. Życzę Ci tego abyś odnalazł w sobie zrozumienia dla siebie i swoich ograniczeń.


Życzę Ci żebyś w pełni wykorzystywał swój dzień w którym jesteś na szczycie, a kiedy znajdziesz się na dole, abyś dał sobie czas, opiekę i zaufania na które zasługujesz,


B


10 wyświetlenia0 komentarz